Wiele spraw o zapłatę kończy się, zanim sąd w ogóle dotknie istoty sporu. Decyduje data, nie racja. Wierzyciel, który zwlekał, dowiaduje się, że jest po terminie. Dłużnik, który przegapił zarzut, płaci coś, czego płacić już nie musiał. W tym tekście zbieram to, co w praktyce naprawdę przesądza o losie roszczenia: jakie terminy obowiązują, jak liczyć koniec biegu i co go przerywa, a co tylko zawiesza. Patrzę na to z dwóch stron, bo tych samych przepisów używa się i w windykacji, i w obronie przed żądaniem zapłaty.
Czym jest przedawnienie i jak działa
Przedawnieniu podlegają roszczenia majątkowe (art. 117 § 1 Kodeksu cywilnego). Upływ terminu nie kasuje długu. Zobowiązanie trwa dalej, tyle że zmienia się w tzw. zobowiązanie naturalne. Skutek tej konstrukcji bywa zaskakujący dla dłużników: jeśli ktoś dobrowolnie spełni świadczenie przedawnione, nie odzyska go potem jako świadczenia nienależnego.
Mechanizm działa inaczej wobec przedsiębiorcy, inaczej wobec konsumenta. Regułą ogólną jest, że przedawnienie sąd uwzględnia wyłącznie na zarzut (art. 117 § 2 k.c.), a z urzędu bierze je pod uwagę tylko na korzyść konsumenta (art. 117 § 2¹ k.c.). Dlatego między przedsiębiorcami przedawnienie wchodzi do gry wyłącznie na zarzut. Sąd nie sprawdza go sam. Dłużnik, który chce się bronić, musi ten zarzut podnieść; zapomni o tym, a sąd zasądzi należność mimo upływu terminu. Inaczej wygląda to przy roszczeniu kierowanym przeciwko konsumentowi: art. 117 § 2¹ k.c. stanowi, że po upływie terminu nie można domagać się zaspokojenia, a sąd bierze przedawnienie pod uwagę z urzędu. Jest jeszcze furtka z art. 117¹ k.c.: sąd może, kierując się słusznością i po rozważeniu interesów stron, nie uwzględnić upływu terminu w sprawie przeciwko konsumentowi. To rozwiązanie wyjątkowe i tak należy je traktować, a nie jak regułę, na której można budować strategię.
Terminy przedawnienia roszczeń: ogólne i szczególne
Podstawowe terminy znajdziemy w art. 118 k.c., w brzmieniu obowiązującym od 9 lipca 2018 r. (nowelizacja z 13 kwietnia 2018 r.):
- 6 lat: termin ogólny, gdy przepis szczególny nie mówi inaczej (przed nowelizacją było to 10 lat);
- 3 lata: dla świadczeń okresowych, czyli czynszu, odsetek, rat;
- 3 lata: dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.
Dla przedsiębiorcy ten trzyletni termin jest najważniejszy z całej listy. Rozstrzyga o nim charakter roszczenia, a nie to, kto stoi po drugiej stronie procesu. Należność wynika z działalności gospodarczej wierzyciela, na przykład jest to zapłata za towar albo usługę? Termin to 3 lata, również wtedy, gdy dłużnikiem jest konsument. Tę różnicę myli się notorycznie, bo intuicja podpowiada, że skoro po drugiej stronie jest osoba prywatna, termin musi być dłuższy. Nie musi.
Poza Kodeksem cywilnym działa cały zestaw terminów szczególnych, krótszych od ogólnych. Kilka, z którymi spotykam się najczęściej: roszczenia z umowy sprzedaży dokonanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy przedawniają się z upływem 2 lat (art. 554 k.c.); roszczenia z umowy o dzieło również po 2 latach, liczonych od dnia oddania dzieła (art. 646 k.c.); roszczenia z umowy przewozu osób przedawniają się po roku (art. 778 k.c.), a roszczenia z umowy przewozu rzeczy również po roku (art. 792 k.c.). Stąd prosta kolejność czynności przy każdej sprawie: najpierw sprawdzić, czy nie ma terminu szczególnego, a dopiero potem sięgać po ogólny.
Jak liczyć koniec terminu przedawnienia
Bieg przedawnienia startuje od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne (art. 120 § 1 k.c.). Przy roszczeniach bezterminowych liczymy go od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby wierzyciel wezwał do zapłaty w najwcześniejszym możliwym terminie.
Nowelizacja z 2018 r. dorzuciła regułę, którą łatwo przeoczyć przy liczeniu na palcach. Koniec terminu przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin jest krótszy niż dwa lata (art. 118 zdanie drugie k.c.). Termin trzy- czy sześcioletni faktycznie „dojeżdża” do 31 grudnia danego roku. Weźmy fakturę za usługę świadczoną w ramach działalności gospodarczej, wymagalną 10 marca 2023 r. Trzyletni termin upłynąłby 10 marca 2026 r., ale przez regułę z art. 118 k.c. przedawnienie nastąpi dopiero 31 grudnia 2026 r.
Przy terminach krótszych niż dwa lata tego przesunięcia nie ma. Koniec liczymy dzień w dzień. Dla rocznego roszczenia z przewozu trzeba więc pilnować konkretnej daty, a nie końca roku, i to jest miejsce, w którym najczęściej spóźnia się z pozwem.
Przerwanie biegu przedawnienia, czyli co naprawdę „zeruje licznik”
Przerwanie biegu daje wierzycielowi najwięcej: po przerwaniu termin rusza od początku (art. 124 § 1 k.c.). Gdy przerwanie nastąpiło przez czynność w postępowaniu, przedawnienie nie biegnie na nowo, dopóki postępowanie się nie zakończy (art. 124 § 2 k.c.). Zdarzenia przerywające wylicza art. 123 § 1 k.c.:
- czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw albo egzekwowania roszczeń, albo przed sądem polubownym, przedsięwzięta bezpośrednio w celu dochodzenia, ustalenia, zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia, typowo pozew, wniosek o nadanie klauzuli wykonalności, wniosek o wszczęcie egzekucji. To najpewniejsza z czynności;
- uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje, wyraźne (ugoda, pisemne potwierdzenie salda) albo dorozumiane (częściowa zapłata, prośba o rozłożenie na raty). Tu często dłużnik szkodzi sam sobie.
Uwaga na zmianę z 30 czerwca 2022 r.
Najwięcej pomyłek bierze się właśnie stąd. Od 30 czerwca 2022 r. zawezwanie do próby ugodowej oraz wszczęcie mediacji już nie przerywają biegu przedawnienia, a jedynie go zawieszają na czas trwania postępowania (art. 121 pkt 5 i 6 k.c.). Po zakończeniu termin biegnie dalej, nie od zera. Ustawodawca ukrócił w ten sposób praktykę składania wniosków o zawezwanie do próby ugodowej tylko po to, by „zresetować” przedawnienie. Kto dziś chce realnie przerwać bieg, powinien wnieść pozew albo doprowadzić do uznania długu. Sama korespondencja przedsądowa tego nie załatwi.
Równie ważne jest to, czego na liście nie znajdziemy. Samo wezwanie do zapłaty nie przerywa biegu przedawnienia. Liczy się dla postawienia roszczenia w stan wymagalności i naliczania odsetek, lecz licznika nie cofa. Klienci bywają tym zaskoczeni, bo wysłali do dłużnika kilka pism i czuli, że „pilnują sprawy”.
Zawieszenie i nierozpoczęcie biegu przedawnienia
Zawieszenie ma inny skutek niż przerwanie. Czas zawieszenia nie wlicza się do biegu, ale po ustaniu przyczyny termin biegnie dalej, a nie od początku. Zgodnie z art. 121 k.c. bieg przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty zostaje zawieszony, między innymi:
- co do roszczeń dzieci przeciwko rodzicom, przez czas trwania władzy rodzicielskiej;
- co do roszczeń osób niemających pełnej zdolności do czynności prawnych przeciwko sprawującym opiekę lub kuratelę, przez czas jej trwania;
- co do roszczeń jednego małżonka przeciwko drugiemu, przez czas trwania małżeństwa;
- co do wszelkich roszczeń, gdy z powodu siły wyższej uprawniony nie może ich dochodzić przed właściwym organem, przez czas trwania przeszkody;
- w okresie postępowania mediacyjnego oraz postępowania pojednawczego (zawezwania do próby ugodowej), zgodnie z dodanymi pkt 5 i 6.
Osobno działa dodatkowy bieg po ustaniu przeszkody przy osobach niemających pełnej zdolności do czynności prawnych. Przedawnienie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem dwóch lat od ustanowienia dla nich przedstawiciela ustawowego albo od ustania przyczyny jego ustanowienia (art. 122 k.c.).
Praktyka: windykacja i obrona przed roszczeniem
Po stronie wierzyciela wszystko sprowadza się do kalendarza. Zanim termin upłynie, trzeba wnieść pozew albo uzyskać pisemne uznanie długu, i nie łudzić się, że wezwanie do zapłaty czy zawezwanie do próby ugodowej cofną licznik. Sprawdza się prosty rejestr: data wymagalności każdej należności i data jej przedawnienia. Szczególnie przy roszczeniach z działalności gospodarczej, gdzie trzy lata mijają szybciej, niż człowiek zdąży o nich pomyśleć. Takie monitorowanie terminów bywa zresztą częścią szerszej obsługi prawnej przedsiębiorstwa i wtedy wchodzi w rutynę.
Po stronie dłużnika zarzut przedawnienia to zwykle najtańsza i najszybsza linia obrony, pod jednym warunkiem: musi zostać prawidłowo i w terminie podniesiony w toku sporu sądowego. Zanim się go postawi, sprawdzam dwie rzeczy. Czy w międzyczasie nie doszło do uznania długu, choćby przez częściową zapłatę, które bieg przerwało. I czy nie zachodzi okoliczność zawieszająca. Największym błędem dłużnika bywa pochopne uznanie roszczenia w korespondencji, bo potrafi ono przekreślić obronę, która poza tym byłaby skuteczna.
Przedawnienie rzadko widać „na pierwszy rzut oka”. O wyniku decydują daty wymagalności, charakter roszczenia i historia kontaktów stron, a te trzeba zwykle odtworzyć z dokumentów. Jeśli prowadzą Państwo windykację albo bronią się przed roszczeniem, którego termin budzi wątpliwości, zapraszam do kontaktu z kancelarią w celu analizy konkretnej sprawy.
Najczęstsze pytania
Jaki jest ogólny termin przedawnienia roszczeń w 2026 roku?
Termin ogólny wynosi 6 lat, a dla świadczeń okresowych oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi 3 lata (art. 118 Kodeksu cywilnego). Krótszy, sześcioletni termin obowiązuje od 9 lipca 2018 r.; wcześniej termin ogólny wynosił 10 lat. Zawsze warto jeszcze sprawdzić, czy przepis szczególny nie przewiduje innego, najczęściej krótszego terminu.
Czy wezwanie do zapłaty przerywa bieg przedawnienia?
Nie. Samo wezwanie do zapłaty nie przerywa biegu przedawnienia. Bieg przerywa dopiero czynność przed sądem lub innym właściwym organem podjęta bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia (np. pozew), uznanie roszczenia przez dłużnika (art. 123 k.c.). Wszczęcie mediacji od 30 czerwca 2022 r. nie przerywa, a jedynie zawiesza bieg (art. 121 pkt 5 i 6 k.c.). Wezwanie ma znaczenie dla wymagalności i odsetek, ale licznika nie cofa.
Czy zawezwanie do próby ugodowej nadal przerywa przedawnienie?
Od 30 czerwca 2022 r. zawezwanie do próby ugodowej oraz wszczęcie mediacji już nie przerywają biegu przedawnienia, a jedynie go zawieszają na czas trwania postępowania (art. 121 pkt 5 i 6 k.c.). Po zakończeniu postępowania termin biegnie dalej, a nie od początku. Aby realnie przerwać bieg, należy wnieść pozew albo uzyskać uznanie długu.
Jak liczyć koniec terminu przedawnienia?
Bieg rozpoczyna się od dnia wymagalności roszczenia. Koniec terminu, jeżeli wynosi on co najmniej 2 lata, przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, czyli 31 grudnia (art. 118 zdanie drugie k.c.). Dla terminów krótszych niż 2 lata koniec liczy się dzień w dzień, bez przesunięcia na koniec roku.
Co dzieje się, gdy dłużnik dobrowolnie zapłaci roszczenie przedawnione?
Przedawnienie nie powoduje wygaśnięcia długu. Zobowiązanie trwa nadal jako tzw. zobowiązanie naturalne. Jeżeli dłużnik dobrowolnie spełni świadczenie, nie może później żądać jego zwrotu jako nienależnego. W obrocie między przedsiębiorcami przedawnienie działa wyłącznie na zarzut, natomiast roszczenie przeciwko konsumentowi sąd uwzględnia z urzędu (art. 117 § 2¹ k.c.).