Po restrukturyzację firmy zgłaszają się zwykle wtedy, gdy konta są już zajęte, a komornik prowadzi pierwsze czynności. To jest moment, w którym wachlarz rozwiązań robi się najwęższy. Tymczasem restrukturyzacja firmy została pomyślana po to, żeby działać dużo wcześniej: zanim zadłużenie stanie się nieodwracalne i zanim zarząd zacznie odpowiadać majątkiem osobistym. Poniżej opisuję, jakie tryby przewiduje polskie prawo, kiedy realnie warto je uruchomić oraz co restrukturyzacja daje, a czego nie załatwi.
Restrukturyzacja firmy a upadłość, dwie różne ścieżki
Upadłość prowadzi do likwidacji. Majątek zostaje spieniężony, a działalność się kończy. Restrukturyzacja zmierza w odwrotną stronę: jej celem jest utrzymanie przedsiębiorstwa i zawarcie układu z wierzycielami, który pozwoli spłacić zobowiązania na nowych, znośnych warunkach. Podstawą prawną jest ustawa z 15 maja 2015 r. Prawo restrukturyzacyjne. Zgodnie z jej art. 3 celem postępowania jest uniknięcie ogłoszenia upadłości dłużnika przez umożliwienie mu zawarcia układu, a w postępowaniu sanacyjnym także przez przeprowadzenie działań sanacyjnych, przy zabezpieczeniu słusznych praw wierzycieli.
To rozróżnienie ma wymiar praktyczny. Otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego nie oznacza, że firma „bankrutuje”. Sygnalizuje raczej, że jest jeszcze co ratować, a dłużnik podejmuje próbę uporządkowania zobowiązań pod nadzorem sądu i osoby z licencją doradcy restrukturyzacyjnego. W praktyce to różnica, która waży na rozmowach z kontrahentami i bankiem.
Cztery tryby postępowania restrukturyzacyjnego
Prawo restrukturyzacyjne przewiduje cztery odrębne postępowania. Różnią się stopniem ingerencji sądu, zakresem ochrony przed egzekucją, czasem trwania i tym, czy zarząd zachowuje kontrolę nad firmą. Wybór trybu trzeba podjąć świadomie, bo od niego zależy zarówno tempo, jak i to, ile dłużnik straci ze swojej samodzielności. Największym błędem jest sięganie po „najszybszy” tryb bez sprawdzenia, czy w danej sytuacji w ogóle zadziała.
Postępowanie o zatwierdzenie układu
To najszybszy i najmniej sformalizowany tryb. Dłużnik zbiera głosy wierzycieli w dużej mierze samodzielnie, we współpracy z wybranym nadzorcą układu, a do sądu trafia już gotowy układ do zatwierdzenia. Sprawdza się tam, gdzie sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna, a relacje z kluczowymi wierzycielami pozwalają realnie liczyć na porozumienie. Ochrona przed egzekucją jest tu węższa niż w pozostałych trybach: ma charakter warunkowy i czasowy. Uruchamia ją dopiero obwieszczenie o ustaleniu dnia układowego w Krajowym Rejestrze Zadłużonych, a jej skutki ochronne trwają ograniczony czas, około czterech miesięcy.
Przyspieszone postępowanie układowe
Sąd otwiera postępowanie i ustanawia nadzorcę sądowego, a spis wierzytelności sporządza się w uproszczonej formie. To kompromis między szybkością a nadzorem sądu. Tryb jest przeznaczony dla firm, w których suma wierzytelności spornych uprawniających do głosowania nad układem nie przekracza progu ustawowego, czyli 15% sumy wierzytelności uprawniających do głosowania. Jeśli sporna część okaże się większa, sąd umorzy postępowanie i zostaje droga zwykłego postępowania układowego.
Postępowanie układowe
Pełniejsza procedura dla sytuacji bardziej spornych, czyli gdy znaczna część wierzytelności jest kwestionowana. Spis wierzytelności podlega tu szerszej weryfikacji. Wydłuża to postępowanie, ale daje mocniejszą podstawę do późniejszego układu.
Postępowanie sanacyjne
Najdalej idący tryb, przeznaczony dla firm w głębszym kryzysie, które wymagają nie tylko porozumienia z wierzycielami, ale realnej naprawy, czyli działań sanacyjnych. Daje też najsilniejszą ochronę majątku, za cenę kontroli: co do zasady sąd odbiera dłużnikowi zarząd nad przedsiębiorstwem i ustanawia zarządcę (art. 288 Prawa restrukturyzacyjnego). Sąd może wyjątkowo pozostawić dłużnikowi zarząd własny w granicach zwykłego zarządu, jeżeli skuteczne prowadzenie postępowania wymaga osobistego udziału dłużnika i daje on rękojmię należytego zarządu. O konsekwencjach tej zmiany dla osób zarządzających piszę niżej.
Kiedy wszcząć restrukturyzację, niewypłacalność i jej zagrożenie
Postępowanie restrukturyzacyjne można prowadzić wobec dłużnika, który jest już niewypłacalny, ale też takiego, który dopiero jest zagrożony niewypłacalnością. To drugie jest w mojej ocenie sednem całej konstrukcji.
Niewypłacalność definiuje art. 11 Prawa upadłościowego. Najprościej: dłużnik traci zdolność do regulowania wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Ustawa wprowadza domniemanie, że stan ten istnieje, gdy opóźnienie w zapłacie przekracza trzy miesiące. Dla spółek i innych osób prawnych obowiązuje dodatkowa przesłanka majątkowa: niewypłacalność zachodzi też, gdy zobowiązania pieniężne przekraczają wartość majątku, a stan ten utrzymuje się ponad 24 miesiące.
Zagrożenie niewypłacalnością opisuje art. 6 Prawa restrukturyzacyjnego. Chodzi o dłużnika, którego sytuacja ekonomiczna wskazuje, że w niedługim czasie może stać się niewypłacalny. Przesłanka jest świadomie pojemna, bo pozwala działać wyprzedzająco. Spadek przychodów, utrata kluczowego kontraktu, kumulacja terminów płatności, których firma nie udźwignie za kwartał, to sygnały, przy których warto rozważyć restrukturyzację, zanim pojawi się pierwsze realne opóźnienie.
Im wcześniej, tym więcej opcji. Firma zagrożona niewypłacalnością ma do dyspozycji szerszy wachlarz rozwiązań i lepszą pozycję negocjacyjną niż ta, której rachunki są już zajęte.
Ochrona przed egzekucją w trakcie postępowania
Dla większości przedsiębiorców to najważniejszy praktyczny efekt restrukturyzacji. Zakres ochrony zależy jednak od wybranego trybu i nie jest jednakowy.
Najszerszą ochronę daje postępowanie sanacyjne. Zgodnie z art. 312 Prawa restrukturyzacyjnego postępowanie egzekucyjne skierowane do majątku wchodzącego w skład masy sanacyjnej, wszczęte przed dniem otwarcia sanacji, ulega zawieszeniu z mocy prawa z dniem otwarcia postępowania, a sędzia-komisarz na wniosek dłużnika lub zarządcy stwierdza to zawieszenie postanowieniem. Po otwarciu sanacji niedopuszczalne jest też co do zasady wszczynanie nowych egzekucji co do wierzytelności objętych układem. Ustawa przewiduje wyjątki, m.in. dla należności alimentacyjnych oraz rent z tytułu odszkodowania.
W trybach układowych ochrona także działa, choć w węższym zakresie. Różnice dotyczą tego, które egzekucje i z jakim skutkiem podlegają zawieszeniu. To jeden z głównych powodów, dla których dobór trybu warto skonsultować, zamiast wybierać na ślepo.
Układ z wierzycielami, jak jest przyjmowany
Sercem każdego postępowania jest układ, czyli propozycje restrukturyzacji zobowiązań. Mogą obejmować rozłożenie długu na raty, odroczenie spłaty, redukcję części zadłużenia, a niekiedy konwersję wierzytelności na udziały. Wierzyciele głosują nad układem, często w podziale na grupy obejmujące poszczególne kategorie interesów.
Próg przyjęcia układu określa art. 119 Prawa restrukturyzacyjnego. Uchwała zapada, gdy wypowie się za nią większość głosujących wierzycieli, którzy oddali ważny głos, mających łącznie co najmniej dwie trzecie sumy wierzytelności przysługujących głosującym. Trzeba więc spełnić dwa warunki naraz: większość „osobową” (liczbę wierzycieli) i „kapitałową” (2/3 wartości długu). Przy głosowaniu w grupach próg liczy się odrębnie w każdej z nich.
Przyjęty układ zatwierdza sąd. Od chwili uprawomocnienia wiąże on także wierzycieli, którzy głosowali przeciw, i to właśnie czyni z układu narzędzie skuteczne tam, gdzie indywidualne negocjacje z każdym wierzycielem z osobna byłyby nierealne. Dobrze skonstruowane propozycje układowe to w praktyce ten sam rodzaj pracy, co przy negocjowaniu trudnych kontraktów: liczy się realna ocena tego, na co druga strona jest w stanie przystać.
Rola zarządu, odpowiedzialność i ochrona
Restrukturyzacja dotyka nie tylko bilansu spółki, ale też osobistej odpowiedzialności osób, które nią kierują. Pojawiają się tu dwa przepisy, których członek zarządu nie powinien lekceważyć.
Pierwszy to art. 21 ust. 1 Prawa upadłościowego: dłużnik jest obowiązany zgłosić wniosek o ogłoszenie upadłości nie później niż w terminie 30 dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do jej ogłoszenia. W spółkach obowiązek ten ciąży na każdej osobie uprawnionej do prowadzenia spraw i reprezentacji. Uchybienie temu terminowi to jedno z głównych źródeł osobistej odpowiedzialności.
Drugi to art. 299 Kodeksu spółek handlowych. Jeżeli egzekucja przeciwko spółce z o.o. okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają za jej zobowiązania solidarnie, własnym majątkiem. Przepis przewiduje jednak przesłanki uwolnienia się od odpowiedzialności. Członek zarządu może się od niej zwolnić m.in. wtedy, gdy wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości albo wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego lub o zatwierdzeniu układu.
Stąd praktyczny wniosek: terminowe sięgnięcie po restrukturyzację nie służy wyłącznie ratowaniu firmy, lecz może też chronić osoby nią zarządzające przed odpowiedzialnością osobistą. W postępowaniu sanacyjnym trzeba przy tym pamiętać, że sąd zwykle odbiera zarząd nad przedsiębiorstwem i ustanawia zarządcę, więc bieżące decyzje operacyjne przechodzą poza dotychczasowe organy spółki.
Dobór trybu, ocena momentu i przygotowanie propozycji układowych to decyzje, które najlepiej podejmować z wyprzedzeniem i przy wsparciu adwokata oraz licencjonowanego doradcy restrukturyzacyjnego. Jeśli rozważają Państwo restrukturyzację albo chcą ocenić, czy firma znajduje się już w stanie zagrożenia niewypłacalnością, zapraszam do kontaktu w ramach praktyki z zakresu restrukturyzacji i upadłości.
Najczęstsze pytania
Czym różni się restrukturyzacja firmy od upadłości?
Upadłość zmierza do likwidacji przedsiębiorstwa: majątek jest spieniężany na zaspokojenie wierzycieli, a działalność się kończy. Restrukturyzacja ma cel odwrotny: utrzymać firmę i zawrzeć z wierzycielami układ pozwalający spłacić zobowiązania na nowych warunkach. Otwarcie restrukturyzacji nie oznacza więc bankructwa, lecz próbę uporządkowania długów pod nadzorem sądu.
Kiedy najlepiej rozpocząć restrukturyzację?
Możliwie wcześnie. Postępowanie można prowadzić nie tylko wobec firmy już niewypłacalnej, ale też wobec dłużnika zagrożonego niewypłacalnością w rozumieniu art. 6 Prawa restrukturyzacyjnego, gdy sytuacja ekonomiczna wskazuje, że w niedługim czasie może stać się niewypłacalny. Im wcześniej, tym szerszy wybór trybów i lepsza pozycja negocjacyjna.
Czy restrukturyzacja chroni firmę przed komornikiem?
Tak, choć zakres zależy od trybu. Najszerszą ochronę daje postępowanie sanacyjne: zgodnie z art. 312 Prawa restrukturyzacyjnego egzekucje wobec majątku masy sanacyjnej, wszczęte przed otwarciem postępowania, ulegają zawieszeniu z mocy prawa, a co do zasady nie można wszczynać nowych co do wierzytelności objętych układem. W trybach układowych ochrona jest węższa.
Ilu wierzycieli musi zgodzić się na układ?
Według art. 119 Prawa restrukturyzacyjnego układ jest przyjęty, gdy wypowie się za nim większość głosujących wierzycieli, którzy oddali ważny głos, mających łącznie co najmniej dwie trzecie sumy wierzytelności przysługujących głosującym. Trzeba spełnić oba warunki naraz. Po zatwierdzeniu przez sąd układ wiąże także wierzycieli, którzy głosowali przeciw.
Czy restrukturyzacja chroni członków zarządu przed odpowiedzialnością osobistą?
Może chronić. Art. 299 KSH przewiduje, że członek zarządu spółki z o.o. uwolni się od odpowiedzialności za jej zobowiązania m.in. wtedy, gdy we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości albo wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego lub o zatwierdzeniu układu. Kluczowy jest termin, także 30-dniowy z art. 21 ust. 1 Prawa upadłościowego.